środa, 10 lipca 2013

Opowiadanko :D

Była zima. Dokładnie, po Bożym Narodzeniu. A jeszcze dokładniej, to 12 luty 2013. Siedziałam sobie na fotelu w autobusie, obok jakiejść starszej pani i czytałam Bravo Girl. Przyciągnął mnie artykuł o One Direction, mimo to, że ich nie lubiłam. Nie wiedziałam, co te wszystkie dziewczyny w nich widzą, dla mnie byli to po prostu zwyczajni ludzie i trochę szokowało mnie to, że moje przyjaciółki znają ich wszystkie piosenki, albo przynajmniej połowę, a ja wcale. Dziwił mnie też fakt, że moje przyjaciółki były bardzo wyrozumiałe, albo...tolerancyjne wobec mnie, ponieważ one były mega fankami 1D a ja ich praktycznie nie znałam i nie miałam zamiaru poznawać. Kiedy autobus zatrzymał się na przystanku przed szkołą, wysiadłam i wtedy w ramiona wpadła mi Kasia - jedna z moich najlepszych przyjaciółek.
- Hej, Marta ! idziesz do szkoły, bo ja tak. i wiesz co? Kupiłam sobie przed chwilą nowego Twista i tam, tam...tam było napisane... - urwała, zdyszana - że One Direction przyjadą do Polski !!! - tu zaczęła piszczeć ze szczęścia. Cieszyłam się razem z nią, mimo to, że robiłam to z samej przyjaźni. Kiedy dotarłyśmy do szkoły i byłyśmy już w szatni, spotkałyśmy także, moje pozostałe przyjaciółki - Olę, Gosię i Malwinę. Dziewczyny uradowane zaczęły wymieniać się informacjami na temat 1D, a potem Kasia krzyknęła uradowana, że zespół przyjedzie do polski i to już nie długo. Dziewczyny przytuliły się ze szczęścia i również mnie. 

Po lekcjach, wracałam do domu z Kasią. 
- Marta, chcesz iść z nami na ten koncert? - zapytała.
- Nie wiem, a w ogóle to wiecie w jakim mieście on będzie? - odpowiedziałam.
- Bliźniaczki powiedziały, że dzisiaj sprawdza w necie. Ale ja wiem, że bilet kosztuje około 50 złotych.
- Nawet tanio, na Bieberze, to dopiero było drogo...- urwałam, bo autobus zatrzymał sie na moim przystanku i musiałam już wysiadać. Pożegnałam się z Kasią i wyszłam z autobusu.

Kiedy wracałam do domu, zrobiło się nagle bardzo zimno, bo zaczął padać śnieg i wiatr mocno wiał. Kiedy przechodziłam obok Skrzydlewskiej, zauważyłam jakieś auto zatrzymujące się przede mną. To był tata Oskara.  Oskar, to mój najlepszy przyjaciel, naprawdę, niezastąpiony. Zaprosił mnie do auta i powiedział, że podwiezie mnie do domu. Pokierowalam go, i jakoś trafiliśmy.



Następnego dnia w szkole, bliźniaczki obwieściły dziewczynom, że koncert 1D odbędzie się w Atlas Arenie  w Łodzi 20 lutego o 18.30. Kasia, nawet powiedziała, że ona już kupiła bilety dla siebie... i dla mnie ! Trochę mnie to zdziwiło, bo przecież wiedziała, że ich nie lubię.
- Czemu mi go kupiłaś ?
- Pomyślałam, że dobrze by było jak byś ich poznała, z lepszej strony a przy okazji spędziłybyśmy ze sobą więcej czasu.
Nie to, że się na nią obraziłam czy coś.. ale 50 złotych mogła zachować dla siebie.

Następnego dnia, było rozdanie sprawdzianów, z angielskiego. Jeah, kolejna szóstka do kolekcji ! B) Praktycznie to tylko ja napisałam dobrze ten sprawdzian, ni chwaląc się zbytnio. Inni dostawali szóstki, tylko dlatego, bo np. pani ich lubiła, lub mieli drobne błędy, jak np. nie postawili przecinka, lub nie dopisali "the". a ja miałam wszystko dobrze. :DD






Ciąg dalszy nastąpi....

~Marta & Liam

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz